Kiedy urodził się miot G zdecydowałam, że jeden z kocurków pozostanie z nami.
Wybór jednak, który miał by to być okazał się trudniejszy niż myślałam.....
Chłopcy rośli a ja zauważam, że każdy z nich jest doskonały.
Każdy z nich odziedziczył różne cechy po rodzicach i mam tu na myśli nie tylko wygląd, ale i charakter.
Obserwując Gilgamesza powzięłam decyzję o włączeniu go do mojego programu hodowlanego.
Okazało się, że Gilgamesz stworzył idealny duet z moją cudowną Babette.
Mam zatem nadzieję, że w niedługim czasie ponownie urodzą się piękne kocięta po tej właśnie parze.
W zasadzie już nie mogę doczekac się tupotu małych nózek biegających po naszym mieszkaniu.
Wszystko wskazuje zatem na to , że przed nami znowu te cudowne i słodkie chwile wypełnione naszymi kociętami :-) 23-04-2009r. przywitaliśmy pierwsze kocięta po Babette i Gilgameshu. Cudowny miot który przeszedł moje najśmielsze oczekiwania .
Gilgamesz na stałe mieszka we Wrocławiu ze swoją ukochaną Kalinką jej siostrą i rodzicami
Ogromne podziękowania dla Doroty i Roberta za bezinteresowne udostępnienie mi pięknego Gilgasza. Duże ukłony w stronę 6 letniej Kalinki która przeżyła 4 dłuuuugie dni bez swojego ukochanego Gilgaszka.